Teraz Polska: Początki

W Polsce nigdy nie brakowało kreatywnych twórców. Możemy pochwalić się sporym dorobkiem w różnych dziedzinach plastycznych, np. w plakacie czy animacji, w dodatku docenionymi nie tylko w kraju, ale i na całym świecie. Dzisiaj „stare szkoły” stanowią dobry punkt wyjścia dla wielu autorów. Stało się tak również ze względu na brak dostępu do światowych nowinek i technologii w ubiegłym stuleciu. Nasze początki w branży gier są mierne, ale wyobraźcie sobie programować coś w czasach, kiedy jedyny ZX Spectrum w mieście jest np. w domu kultury. Zdarzyły się jednak pozycje, które z różnych względów pozostały kultowe.

Puszka Pandory, uznana za pierwszą polską grę, została stworzona w 1986 roku przez Marcina Borkowskiego, na wspomniany już komputer ZX Spectrum. Jest to gra tekstowa, nieznacznie tylko „okraszona” warstwą graficzną i dźwiękową. Fabuła nie zaskakiwała wciągającą opowieścią, ale jest to pierwsza pozycja w kraju, która ukazała się w języku polskim, nie angielskim.

Z gatunku gier tekstowych, o wiele bardziej dopracowany był Mózgoprocesor. Elementy takie jak animowana szata graficzna, bogatsze opisy rzeczywistości czy uwzględnienie praw fizyki (ciężkie przedmioty powodowały zmęczenie postaci) były przyczyną wielkiej popularności gry. Fabuła również była pomysłowa. Nasz bohater miał za zadanie odnaleźć tytułowy mózgoprocesor, będący jedynym ratunkiem dla światowej sławy profesora, który uległ wypadkowi.

W 1989 roku powstaje firma Laboratorium Komputerowe Avalon. W przyszłości to studio doczeka się takich pozycji jak „Misja”, „Lasermania” czy „Fred”. Jego założycielem jest Janusz Pelc, który z tej okazji tworzy Robbo na Atari XE/XL. Jest to pierwsza polska gra logiczna i jednocześnie jeden z pionierów w grafice 2D. W rozgrywce trzeba wykorzystać refleks, co dodaje tej kultowej pozycji elementy zręcznościowe.

Początek lat dziewięćdziesiątych poprzedniego wieku przynosi ciekawą przygodówkę, jaką jest AD 2044, wciąż na małe Atari. Jest to pierwsza gra Rolanda Pantoły. Zabawnym może wydawać się fakt, że fabuła oparta jest na kultowej komedii „Seksmisja”. Bohater, po przebudzeniu z hibernacji, przeciwstawia się Lidze Kobiet. Jest to pierwsza gra typu point & click. Jednak najbardziej interesujący jest fakt, że kilka lat później został wydany przełomowy remake, który wprowadza nas w świat grafiki trójwymiarowej, dzięki czemu gra „AD 2044” jest naszym oknem na zachód.

Przez zaległości sprzętowe oraz rynkowe względem zachodu, dużą popularnością cieszyły się u nas tzw. swojskie gry. Najlepiej odda ten nurt tytuł „Sołtys”. Autorzy musieli nadrabiać klimatem, ponieważ gra nie urzekłaby ani grafiką, ani mechaniką. Mimo tego stała się popularna.
Na dużo więcej uwagi zasługuje platformówka Franko: The Crazy Revenge, gdzie gracz ma możliwość rozjeżdżać przechodniów Fiatem 126p. Produkcja ta również była osadzona w rodzimej przestrzeni, tym razem były to szczecińskie blokowiska. Gra przełomowa ze względu na jakość grafiki oraz animację postaci. Została wyróżniona jako najlepsza gra roku 1994 przez polską prasę. Co ciekawe, aktualnie twórcy z World Software studio zdecydowali się na odświeżenie wizerunku Franko w nowej wersji gry: Franko 2: Revenge is Back. Bohater wraca po dwudziestoletniej emigracji z Anglii, by ponownie siać spustoszenie na ulicach wirtualnego Szczecina. Akcja ta udała się dzięki wielu darczyńcom. Fundusze zostały zebrane, ale fani wciąż nie mogą doczekać się premiery.

Polska branża gier wideo rozwijała się bardzo powoli, hamowana jest zwłaszcza przez ustrój polityczny, czego skutki widzimy również dzisiaj. Jednak ograniczenia technologiczne były tylko motywacją do rywalizacji z zachodnimi produkcjami. Z czasem zaowocowało to intrygującymi tytułami, których autorzy nie wstydzą się do dziś – najlepszym dowodem jest Franko.
Zapraszam na następną dawkę polskich klasyków w kolejnej części artykułu.